RSS
 

Roszady i przetasowania…

26 lip

Generalnie w ciągu ostatniego tygodnia wykonałem kilka transakcji, które całkowicie przetasowały zasoby mojego sprzętu foto :-) 3 obiektywy pojechały w świat, lustrzanki zostały, mimo, że miały iść pod młotek i pojawiły się 2 nowe, jaśniutkie szkła- Sigma 18-35 f1.8 i Nikkor 85 1.5. Te raczej zagoszczą u mnie na dłużej. Generalnie planuję jeszcze tylko zakup Fujinona 50-140 f 2.8 i to będzie finito. Na kilka najbliższych lat.

drogą, którą szło już wielu

 

S5pro i Nikkor 85 1.8

 

Polowanie na maki…

15 cze

b3 b5 b6 b7 b10 b12

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii takie tam...

 

Bytom da się lubić…

15 cze

Dziś spacerowa niedziela :-) Jak się okazuje, moje miasto Bytom ma wiele miejsc, gdzie można spokojnie pospacerować i nacieszyć oko przyrodą. Dziś zaliczyłem dwie wędrówki- poranną i popołudniową. Całkiem niedaleko od śródmieścia można natknąć się na ukwiecone łąki, na których kwitną właśnie maki, chabry i koniczyna. Odpocząłem po zabieganym i pracowitym tygodniu. Fizycznie i psychicznie. No i rzecz jasna pofociłem trochę:-)

Więcej zdjęć TUTAJ.

b15

 

Nie ma czym oddychać…

11 cze

Jeszcze kilka takich gorących dni i będę miał saunę w mieszkaniu. Oba pokoje mają okna na południe, cały dzień staram się ich nie otwierać, żeby nie wpuszczać żaru, ale szyby i tak się nagrzewają i temperatura niestety wzrasta. Ja to jeszcze pół biedy, ale kocura? W tym swoim futrze? Masakra, już od wczoraj leży jak nieżywa i ledwo dyszy. Dopiero koło 1 w nocy zaczyna do siebie dochodzić i wtedy jej się zbiera na harce. Trudno- sąsiedzi muszą mi wybaczyć jej nocne gonitwy, skoki, zeskoki i wiraże między pokojami. Zresztą, normalni ludzie o tej porze śpią :-)

d12

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii takie tam...

 

Uff jak gorąco…

26 maj

W mieszkaniu sauna. Wieczorny chłodny prysznic daje wytchnienie tylko na chwilę. Zimna, zielona herbata też. W poszukiwaniu orzeźwienia sięgam po wodę kolońską Halston 1-12 i spryskuję się nią od stóp do głów. Soczysta mandarynka zmieszana z bazylią, cytryną i bergamotką wypełnia cytrusową wonią pokój. Chłonę zielone, leśne nuty, które im towarzyszą- sosnę i jałowiec.  Przez moment wyobrażam sobie, że jestem w lesie tuż po ulewie- powietrze jest przesączone wilgocią. Stąpam bosy po mokrej ściółce wdychając zapach mokrych liści, traw i mchów. Ale nadchodzi znów fala upałów i las wysycha- robi się aromatycznie i ciepło- goździki, lawenda i jaśmin stopniowo gaszą pierwszą rześkość i wprowadzają powoli w upojną bazę, gdzie słodkości królują już na całego- piżmo, labdanum, fasola tonka, wanilia… I tylko mech przypomina, że przecież mamy do czynienia z szyprem… Uff, jak gorąco…

1-12

Halston- 1-12, 

głowa: mandarynka, bergamotka, cytryna, bazylia, galbanum, nuty zielone

serce: jaśmin, goździk, jagody jałowca, lawenda, igły sosnowe,

baza: labdanum, piżmo, wanilia, bób tonka, cedr, ambra, mech dębowy

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii ...i czuć...

 

Zaprzyjaźniam się na nowo…

21 maj

Generalnie obie „panie” miały iść pod młotek- cóż, postały, nikt się nie skusił (obie w końcu trochę wiekowe) więc przygarnąłem z powrotem. A niech zostaną. Jeść nie wołają. Co najwyżej nie dokupię nic nowego do Nikona. Zresztą, przyznać się muszę, ponieważ naszły mnie pewnego dnia wyrzuty sumienia, że tak bezwstydnie wystawiłem ich „ciała na targ”, więc kupiłem im do towarzystwa pana- Nissina 866 Mark II. Całkiem fajny „gość” i od razu skumał się z nimi. Teraz tworzą niezły zespół- nazwałem go niezbyt oryginalnie 2+1 :-). I dają radę.

Dziś obie miały okazję pokazać się znów z najlepszej strony. Nie grzebałem ani przy kolorach, ani przy ostrości czy czymkolwiek. Jpg prosto z puszki. Gołąb poznański :-)

gp

 

Miłość nie od pierwszego… niuchnięcia

19 maj

Czasem nie warto zapachu skreślić po pierwszym poznaniu go. Zupełnie jak człowieka. Warto mu dać trochę czasu, poznać lepiej, przyzwyczaić się. By w końcu polubić, ba, nawet pokochać. Tak właśnie miałem (mam) z Attimo Salvatore Ferragamo. Zapachem, który mnie nawet na początku trochę rozczarował- „taki podobny do Bossa i True Force, taki zwyczajny, bez niespodzianek, oklepany…” Z czasem jednak zacząłem się coraz bardziej do niego przekonywać i doceniać go. Dziś mogę śmiało powiedzieć- jest lepszy od innych, utrzymanych w tym samym klimacie zapachów. Zbudowany według ziołowego, nieco „aptecznego” otwarcia i serca w których króluje majeranek, pieprz, szałwia i szafran. Z wyczuwalną czerwoną papryką, dodającą nieco pikanterii. Osłodzony w bazie piżmem, labdanum i paczulą. Stonowany i raczej bliskoskórny, choć długotrwały (jednak). Ładny. Nie narzucający się otoczeniu, nie męczący. Idealny zarówno do pracy, jak i na wszelkie inne wyjścia. Drogi. Ale warto. Kiedyś, po kilku pierwszych psikach napisałem gdzieś, że już nigdy więcej go nie kupię. Dziś odwołuję tamtą deklarację :-)

nd.12950

Salvatore Ferragamo- Attimo

Głowa: majeranek, mandarynka, kardamon, pieprz

Serce: szałwia, szafran, olibanum, papryka

Baza: wetyweria, piżmo, paczula, labdanum

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii ...i czuć...

 

Budka Suflera z Beatą Kozidrak w chórku…

16 maj

Budka Suflera- w chórku Beata Kozidrak :-)

 

Jeszcze jeden kawałek z lepszych czasów…

16 maj

 

Ech, były czasy… dobranoc…

16 maj